Cargo z serduchem

Michał Malinowski z Artoboros od wielu lat zajmuje się tworzeniem. Dotychczas były to głównie działania w obszarze metaloplastyki, recyclingu, a wcześniej drewna i technik mieszanych. Ostatnio jednak skierował swoje umiejętności w stronę budowy rowerów.  O nich też można powiedzieć, że są sztuką, choć użytkową – Michał tworzy bowiem rowery cargo.
Rower Michała z Artoboros
Pierwszy rower jaki zrobiłem, to próba, muskana niepewnością, nadzieją na udany projekt – bardziej artystyczny niż technicznie poprawny. – wyjaśnia Michał Malinowski z Artoboros. – Stopniowo oba te aspekty – sztuka i technika – zaczęły się uzupełniać, równoważyć. W ciągłym procesie tworzenia, zbieram informacje potrzebne do samorozwoju; do stworzenia czegoś naprawdę godnego. Poprzez wnikliwą obserwację swoich projektów, analizę potrzeb potencjalnych odbiorców, wprowadzam w życie nowe pomysły – nie oczekując poklasku, celując raczej w potrzeby, estetykę, jakość  i wartość ogólną.

Rower Michała z ArtoborosJego rowery nie są lekkimi góralami, ani modnymi mieszczuchami, choć noszą znamiona obu. To czołgi bez miażdżącej masy tegoż, aktywne transportery i niezastąpieni pomocnicy. Wytrzymałe. Chorzy na świat pozytywni wariaci o różnych obliczach; od mocnych herosów na trzech kołach, po świry ze „sportowym pazurem”, wyczynowcy ze specyfikacją wysokopółkowych komponentów. Także poprawni opiekunowie, ekologiczni bandyci, otwarci na innowację. Bezpieczne, niezależne.
Nie myślcie, że te kilka zdań powyżej, to odredakcyjny tekst, to opis produktu wykonany przez samego twórcę. Ach, gdyby wszystkie teksty marketingowe producentów rowerów, i nie tylko, były pisane takim językiem…

Rowery buduje od podstaw, ze stali. Głównie są to rury cienkościenne precyzyjne. Czasami wykorzystuje elementy recyclingowane – nadaje im drugie życie. Spawa je metodą MIG/MAG. Maluje proszkowo z podkładem cynkowym. W konstrukcje wkłada serducho i precyzję. W estetykę doświadczenie zdobyte przy kreowaniu szeroko pojętej sztuki. Osprzęt/komponenty są zupełnie nowe lub – w zależności od potrzeb i możliwości finansowych klienta – pochodzą z recyklingu.
Rowery Artoboros kierowane są generalnie do wszystkich, ale największe grono odbiorców stanowią młodzi rodzice, rodziny wielodzietne i wszyscy ci, którzy potrzebują przewieźć na rowerze coś więcej niż mały plecaczek…  A także ludzie oryginalni i nie bojący się nowości.

Rower Michała z ArtoborosNa rower z manufaktury Artoboros trzeba czekać ok. dwóch tygodni, chociaż czas może być nieco dłuższy, jeśli akurat jest obłożony zamówieniami. Cena końcowa zależy głównie od jakość komponentów i skomplikowania konstrukcji. Generalnie ceny rowery, które wykonuje ostatnio, wahają się od 2500-3500 zł. Można powiedzieć, że to bardzo tanie rozwiązanie zwłaszcza, gdy porówna się ceny z tymi oferowanymi za produkcję masową, choćby z Yuba, a przede wszystkim ze zbliżoną konstrukcją Babboe.
Kontakt z producentem można nawiązać za pośrednictwem strony Artoboros na Facebooku.
Rower Michała z Artoboros Rower Michała z Artoboros Rower Michała z Artoboros


Dodaj komentarz

- liczba komentarzy