Chojnicki rower z drewna – odsłona druga

Rowerów robionych z drewna pojawia się na rynku mnóstwo, jednak rodzimych produkcji jak na lekarstwo. Tym bardziej cieszy nas, że Bartosz Lesman z Chojnic, autor ciekawej konstrukcji, którą mieliśmy okazję już opisywać, jest wytrwały i udoskonalił swój projekt. Na dodatek wyprodukował ciekawą damkę dla swojej żony. Będziemy mu kibicować w dalszym doskonaleniu projektu tak, by mógł wystartować z seryjną produkcją. Drewniany rower z Chojnic Bartosz Lesman
Pierwszy rower Bartosza Lesmana z Chojnic był konstrukcją nie tylko ciekawą, ale i wyjątkowo atrakcyjną. Pozwoliliśmy sobie nawet na porównanie go z Renovo – wiemy, trochę na wyrost – oraz z holenderską manufakturą Vanhulsteijn, a to za sprawą podobieństw zawodowych obu właścicieli. Vanhulsteijn, podobnie jak Bartosz Lesman, był producentem mebli, a rower wyprodukował przez przypadek, dziś produkcja rowerów zdecydowanie dominuje w jego biznesie. Nasz rodzimy fabrykant jest jeszcze dość daleko od rozpoczęcia produkcji seryjnej, ale najnowszą wersją swojego „drewniaka” zrobił bardzo duży krok w tym kierunku.
Z historią powstania pierwszego egzemplarza możecie zapoznać się tutaj, przypomnimy jedynie, że rama roweru została wycięta ze sklejki na maszynach CNC. Jedyny metal w ramie to tuleja do zamontowanie suportu wykonana z brązu. Metalowe są też oczywiście inne elementy, jak choćby widelec. Waga całego roweru, to ok. 12 kg.
Bolączką pierwszego egzemplarza było wyginanie się ramy. By poprawić jej sztywność konstruktor zastosował bukowy rdzeń. Rozwiązanie zdało egzamin, ale… – Rama jest sztywniejsza, ale jeszcze nie na tyle żebym był zadowolony. Można się do tego przyzwyczaić będę jednak jeszcze próbował to poprawić. Prace nadal trwają. – wyjawił nam Bartosz Lesman.
Podobne rozwiązanie zastosował budując rower dla żony. Kształt ramy jest jego pomysłu, ale już wszystkie dodatki: koła, łańcuch, lampa, siodełko itp. to autorska koncepcja żony autora. Musiał jej na to pozwolić, gdyż… – Na początku była zła, że rozebrałem na części jej rower, ale jak już zobaczyła efekt końcowy, to uznała że było warto. – mówi Bartosz Lesman.
Podobnie jak w prototypie wśród detali zdobiących rowery znalazły się starannie wyrzeźbione czaszki, choć nie ma już innych elementów szkieletu, jest więc mniej mrocznie. W przypadku damki można nawet mówić o radosnym mroku.
Oba egzemplarze będzie można oglądać w showroomie Pracowni Stolarstwa i Designu Lesman, który projektant roweru otwiera pod koniec października w Sopocie.
Drewniany rower z Chojnic Bartosz Lesman Drewniany rower z Chojnic Bartosz Lesman Drewniany rower z Chojnic Bartosz Lesman Drewniany rower z Chojnic Bartosz Lesman Drewniany rower z Chojnic Bartosz Lesman Drewniany rower z Chojnic Bartosz Lesman


Dodaj komentarz

- liczba komentarzy