Przygoda na Teneryfie

Jeśli nie lubicie zimna, ale i za totalnymi upałami nie przepadacie, to idealnym rozwiązaniem jest jesienna wyprawa na Teneryfę. Z takiej podróży wróciła niedawno Malwina Rzepczyńska i zdała nam fotorelację.
Teneryfa Malwina Rzepczyńska w drodze na wulkan el Teide

Niewielką wyspę udało się jej objechać w 6 dni, zostawiając sobie przy tym mnóstwo czasu na zwiedzanie, wystarczyło bowiem pokonać jedynie 240 km. Jednak nie tylko objazd i zwiedzanie wyspy były jej celem. Chciała też zdobyć na dwóch kółkach wulkan Teide. Startując znad brzegu morza wdrapała się rowerem na ponad 2200 m n.p.m. Niestety na sam szczyt Pico del Teide, który sięga blisko 3718 metrów i jest najwyższą hiszpańską górą, nie udało się dotrzeć. – Zbyt dużo zlodowaciałego śniegu i głazów. – wyjaśnia Malwina.
Zdobywanie wulkanu z pewnością było niezłą przygodą, ale i pozostałe części Teneryfy warto zobaczyć.
Podróż dookoła TeneryfyMieszkańcy Teneryfy nazywają wyspę małym kontynentem. Jest na niej dosłownie wszystko: morze, piaszczyste i kamieniste plaże, góry, tereny bardzo suche i rejony wyglądające jak dżungla, no i oczywiście obłędna góra wulkaniczna Pico del Teide. Północ wyspy jest bardzo wilgotna i deszczowa, południe słoneczne i suche.
Podróż nie była przy tym zbyt kosztowna. – Nocowaliśmy w tanich hostelach, których jest sporo, albo po prostu na plaży. – stwierdza Malwina.
Jedyną odnotowaną awarią na trasie był pęknięty łańcuch, ale szybko znalazł się życzliwy autochton, który swoją ciężarówką podwiózł rowerzystów kilka kilometrów do pobliskiego miasta.
Jest co wspominać w zimowe wieczory i opowiadać klientom sklepu sportowego, w którym Malwina Rzepczyńska zaczęła pracować kilka dni temu, i planować przyszłoroczne wyprawy.

Teneryfa - Malwina Rzepczyńska Teneryfa - Malwina Rzepczyńska nocleg na plaży Teneryfa - Malwina Rzepczyńska, widok na El Teide

Dodaj komentarz

- liczba komentarzy