Renowacja roweru, czyli Trim Master w rękach Bartka Łasińskiego

Wielokrotnie już pokazywaliśmy rowery, które wydawałoby się, że są skazane na zagładę, a po trafieniu w ręce miłośników jednośladów odzyskiwały blask i stawały się prawdziwymi perełkami. Podobną metamorfozę przeszedł rower należący do Bartka Łasińskiego. Rower Nishiki Trim Master - Bartek Łasiński
Rower leżał sobie w opłakanym stanie w jakimś nieużywanym warsztatowym kanale i, gdyby nie wypatrzyłby go Bartek Łasiński, zgniłby tam na amen. Na szczęście ów warsztat należał do kolegi Bartka. Podczas jednych z odwiedzin wypatrzył go i postanowił odkupić za 50 zł. Zanim nowy właściciel przystąpił do odnawiania dokładnie prześledził historię tego egzemplarza. Okazało się, że jest ów pojazd to Trim Master pochodzącej z Tajwanu firmy Nishiki, a założonej przez koncern Giant we współpracy ze Schwinn. Wyprodukowany w 1984 r. trafił do jednej z hurtowni rowerowych w Dani, w miejscowości Taarnby. Stamtąd powędrował do sklepu Jas Cycler w Roskilde (sklep istnieje do dziś!).

Po ustaleniu powyższych faktów z życia tego biednego egzemplarza Bartek przystąpił do dzieła. Zabrał się do tego metodycznie. Najpierw rozebrał go na części, do najmniejszej śrubki, i dokładnie opisał każdą z nich.  – Musiałem tak zrobić, bo nigdy wcześniej nie odnawiałem roweru. Bałem się, że o czymś zapomnę. – mówi Bartek.
Potem nastąpił etap czyszczenia, odrdzewiania i polerowania. Wszystkie czynności zajęły ok. 40 godzin. Zadowolony z efektu Bartek przystąpił do  kolejnego etapu – naprawy tego, co kompletnie zużyte oraz uzupełniania braków. Siodełko powędrowało do znajomego tapicera, a Bartek do sklepu rowerowego, gdzie kupił nowe noski i paski. Owijkę i drewniane korki na kierownicę dorobił sam. W międzyczasie znalazł kolegę, który zgodził się pomalować ramę. – Okazał się być dobrym kolegą. Nie wziął za to ani złotówki. – przyznaje Bartek Łasiński.

Logo sklep rowerowy Jas CyclerNajwiększym problemem było zdobycie naklejek. O oryginałach można było zapomnieć. W końcu nowy właściciel dotarł do firmy, która je po prostu dorobiła. Ocalały jedynie oryginalne oznaczenia ramy.
Po wymianie zardzewiałych szprych i reperacji kół, co dokonało się w małym serwisie rowerowym, można było przystąpić do składania. Finalne dzieło możecie zobaczyć na zdjęciach. Do złudzenia przypomina  białoruskiego Aista, którego odrestaurował Michał Prymas. Nawet kolor jest podobny.
– Przepracowałem przy odnowieniu tego roweru ok. 60 godzin. Efekt jest, jak dla mnie, bajeczny. Śmigam nim teraz po szosie i sprawia mi sporo radości. – mówi Bartek. Rower Nishiki Trim Master - Bartek Łasiński Rower Nishiki Trim Master - Bartek Łasiński


Dodaj komentarz

- liczba komentarzy