Ukraina trzyma się mocno

Jakkolwiek by to zabrzmiało, rowerzyści mogą dziś na Ukrainie zrobić dobry interes. Warunek jest tylko jeden, to musi być Ukraina, która pamięta czasy ZSRR, Ukraina, która pamięta smutek po śmierci „wielkiego wodza” Iosifa Wissarionowicza Dżugaszwilego. Taką właśnie odnalazł Mateusz Nosal z Nowego Sącza.Rower Ukraina
Wszyscy, którzy dziś zarabiają dzięki Ukrainie, oczywiście chodzi nam o rower tej marki, często nie doświadczyli nawet dobrodziejstw ówczesnego systemu. Coś jednak musi być w tych maszynach opuszczających niegdyś Charkiwskyj Welocypednyj Zawod, że jest chętnie poszukiwana na rynku rowerowym. W ogóle rowery zza wschodniej granicy nie tracą na popularności – nie tak dawano opisywaliśmy produkt białoruskiej firmy Aist, a dziś oryginalna Ukraina.

Rower Ukraina Mateusz Nosal odnalazł swój egzemplarz na jakieś aukcji. – To był zupełny przypadek .- mówi. – Rzuciła mi się w oczy jej dość zmęczona wschodnia dusza i przebijający się przez rdzę charakter.
Rower pochodzi z 1959 r. i mógłby być Mateusza dziadkiem, nic dziwnego, że zaniedbany staruszek aż prosił się o wyciągnięcie do niego pomocnej dłoni. Ratownikiem został właśnie Mateusz Nosal. Kiedy już rower do niego trafił, podjął decyzję, że nie będzie starał się na siłę zachować oryginału, ale że tchnie w Ukrainę nowe życie. Oczywiście wszystko co dało się uratować zostało uratowane, odnowione, a to co musiało zostać wymienione również pochodziło z epoki. Znalezienie niektórych części wymagało cierpliwości w poszukiwaniach. – Nie zgadzałem się na łatwiznę i chińskie zamienniki. – wyjaśnia Mateusz. Równocześnie z poszukiwaniami części trwała reanimacja ramy i detali, które dawały się jeszcze naprawić. Wszystko zostało rozebrane do zera i starannie wyczyszczone, a następnie pomalowane i skręcone. Cała akcja ratunkowa trwała przeszło dwa miesiące.

Rower UkrainaPotem za to, gdy Mateusz jeździł odnowioną Ukrainą po nowosądeckich uliczkach, oglądali się za nim i młodsi i starsi. Ci drudzy częstą podchodzili oglądać rower z pytaniami, skąd go ma, jaka jest jego historia. Sentymenty? Oczywiście. Pamiętajmy, że w czasach, w których model Ukraina opuszczał fabryczne hale w Charkowie, był on dobrem rzadkim i pożądanym,  trzeba było się mocno starać, by wejść w jego posiadanie. Często wiązało się to z licznymi wyrzeczeniami, stąd zresztą znane powiedzenie „Nie pij wódki, nie pij wina, kup se rower Ukraina” (często można też usłyszeć „motor Wierchowina”, bo właśnie on występował w oryginale tego powiedzenia).  W przypadku Mateusza, chłopaka z pokolenia postanowojennego, z kupieniem nie było problemu, ale też długo u niego rower nie zagościł.  Mateusz uległ bowiem w końcu licznym propozycjom, rower korzystnie spieniężył. Teraz rozgląda się za kolejnym wyzwaniem. Rower UkrainaRower Ukraina Rower UkrainaRower Ukraina Rower Ukraina


Dodaj komentarz

- liczba komentarzy