Bieszczady, Karpaty, a może jeszcze dalej?

Firma Motoped jeszcze pół roku temu zbierała pieniądze na rozpoczęcie produkcji swoich jednośladów za pośrednictwem finansowania społecznościowego. Dziś już okrzepła na tyle, by zaskoczyć rynek dwoma nowymi modelami, ale najbardziej spektakularny jest Survival Bike.
Motoped Survival Bike

Właściciele kalifornijskiej firmy Motoped zaczęli działalność od opatentowania swojego rozwiązania i… porażki. Tak bowiem należy określić klapę ich pierwszej próby zebrania środków za pomocą kickstarter.com we wrześniu 2013 roku. Potrzebowali 250 tys. dolarów, uzbierali połowę. Trzy miesiące później zwrócili się do internautów o skromniejsze wsparcie – 80 tys. dolarów, i stało się coś nieprzewidywalnego, zebrali aż 380 tys. I się zaczęło.

Motoped Survival BikeKonstrukcja Motopeda opiera się na opatentowanym rozwiązaniu umożliwiającym zastosowanie jednego łańcuch do napędu, bez względu na to czy pedałujemy samodzielnie, czy wykorzystujemy czterosuwowy silnik spalinowy – najsłabszy pochodzi z Hondy XR50 i ma 50 ccm pojemności skokowej, ale można zastosować także mocniejsze jednostki aż do 150 ccm. Już z najmniejszym motorem Motoped pozwala na niezłe osiągi – ok. 50 km/h, a przy większych pojemnościach jednoślad rozpędza się mocna ponad 100 km/h. Jest przy tym oszczędny, gdyż całość zbudowano na aluminiowej ramie. Spalanie wynosi ok. 3,5 litra paliwa na 100 km.

Motoped Survival BikeFani rowerów tradycyjnych z pewnością mogą zadawać sobie pytanie, po co w ogóle silnik w rowerze? Pojawia się ono zresztą także przy opisywaniu rowerów z napędem elektrycznym. Cóż, na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Z pewnością jednak zastosowanie silnika i posiadanie motoroweru daje sporo możliwości. Nie chodzi tylko o możliwość rozwinięcia większych prędkości, czy też mniejszego zmęczenia, bo przecież zmęczenie jazdą na rowerze może przysparzać przyjemności. Silnik w rowerze może pozwolić wjechać w najbardziej ekstremalne miejsca, a przy okazji, gdy nie korzystamy z niego, daje nam prawo do wjechania tam, gdzie pojazdom silnikowym wjechać nie wolno.
Motoped Survival BikeJeśli zaś chodzi o najtrudniejszy teren, to właśnie z myślą o nim Motoped opracował wersję dla prawdziwych twardzieli – Survival Bike. Znalazło się w nim wszystko, co pozwala przetrwać w najbardziej nawet dzikim i niedostępnym terenie. Kusza, zapasowy kanister, saperka, siekierkę, harpun, piłę, system oświetlenia, karabinki i liny wspinaczkowe, latarki, nóż wielofunkcyjny, multi-narzędzia, różnego rodzaju mocowania i wiele innych. Ma też oczywiście coś, co pozwala jednak utrzymać kontakt z cywilizacją – smartfon. Można spokojnie wybrać się rowerem w Bieszczady, a jak ktoś ma fantazję i pieniądze, to w jeszcze bardziej odludne miejsce.

Motopeds Beach CrusierWcześniej pokazano również model, który można określić mianem Beach Crusier, przeznaczony do codziennej jazdy. W obu przypadkach nie podano jeszcze ceny ani daty wprowadzenia do sprzedaży. Można sobie ją jednak wyobrazić, gdy zestawimy ją z ceną podstawowej wersji Motopeda, a ta kosztuje 2 tys. dolarów za kompletny zestaw do samodzielnego złożenia (bez silnika). Gdyby ktoś był zainteresowany, to może śledzić ich na www.motopeds.com.
Motoped Survival Bike


Dodaj komentarz

- liczba komentarzy